Strona główna 

 

 Biografia 

 

 Recenzje 

 

 Galeria zdjęć 

 Kontakt 

 

 

Maria Sartova

reżyser, scenarzysta, realizator TV filmów dokumentalnych

 

 " Karol Szymanowski w Dialogach Wielokulturowych"  Paryż 22 Listopad 2011.
 w paryskiej œświątyni protestanckiej Oratoire du Louvre odbył się koncert, nad którym artystyczną pieczę sprawowała Maria Sartowa (polska œśpiewaczka, reżyserka i realizatorka telewizyjna zamieszkała w Paryżu) i który przyjął formę hołdu złożonego Karolowi Szymanowskiemu. Owo zorganizowane w ramach Programu Kulturalnego Polskiej Prezydencji w Radzie Uni Europejskiej wydarzenie zostało dofinansowane ze œśrodków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytutu Adama Mickiewicza oraz Fundacji "Ars Medica", a także zyskało wsparcie paryskiego impresariatu Philippe Maillard Productions i Stowarzyszenia Bałagan - również kierowanego przez panią Sartową - mającego na celu promowanie i doskonalenie umiejętnośœci młodych artystów-œśpiewaków.


Wesoła wdówka - Gliwice - 2011 r.
Długą owacją na stojąco przyjęła publiczność premierę operetki "Wesoła wdówka" w reżyserii Marii Sartovej w Gliwickim Teatrze Muzycznym.... Każdy z aktów tej operetki akcentuje inna estetyka... Tak rozłożona materia powoduje, że "Wesoła wdówka" powinna urzec każdego.
Alan Misiewicz- " Gazeta Wyborcza", 9.03.2011


..Przedstawienie spełnia wszelkie wymagania kanonu gatunku. Zamiast pluszów i tiurniur, mamy na scenie z lekka geometryczną chłodną architekturę w stylu art deco oraz stroje stylizowane na lata 20, XX wieku. Ten zabieg dyskretnie odmładza staroświeckie libretto, pozwalając widzom na sentymentalny dystans do przedstawianych wydarzeń... ..Zespół w stu procentach wykorzystał pomysł Marii Sartovej, która sekwencje akcji, zamieniła w osobne etiudy wokalno aktorskie. Najpyszniejszą scenką tego rodzaju byl chór podstarzałych amantów, wyśpiewujących przebój "Kobietki, ach kobietki". 

Henryka Walch - Malicka - "Dziennik Zachodni", 7.03 2011


..Spektakl świetny. Nie pamiętam równie dobrych dekoracji Barbary Kędzierskiej i piękniejszych sukien scenicznych projektu Tatiany Kwiatkowskiej. Dyrekcji Teatru Muzycznego udało sie po raz czwarty namówić Marię Sartovą do reżyserowania w Gliwicach. Rezultat jest znakomity. Soliści i zespoły osiągnęły kolejne, wyższe piętro kunsztu wykonania, a reżyserka przypomniała nam, ze mistrzowsko zainscenizowana klasyczna operetka jest sztuką najwyższego lotu...
Sławomir Pietras - Tygodnik "Angora", 27.03.2011


"...Przygotowanie tak popularnego dzieła, znanego starszym odbiorcom "od zawsze" jest łatwe i trudne. Łatwe bo wzorów dostatek, ale trudne jeśli się chce stworzyć cos nowego. Gliwickim realizatorom, a raczej realizatorkom, myślę tu o kwartecie pań: Marii Sartovej ( reżyseria), Barbarze Kędzierskiej (scenografia), Tatianie Kwiatkowskiej (kostiumy) i Zofii Rudnickiej (choreografia) sztuka ta udała się wyśmienicie. Stworzyły spektakl, któremu nie sposób zarzucić szukania nowości za wszelką cenę, łącznie z ceną sensu, a równocześnie trudno byłoby go nazwać sztampowym, czy banalnym. Na dodatek cała realizacja jest spójna, tak jakby cztery wspomniane panie znały sie ze sobą od piaskownicy i porozumiewały się w pół słowa... ...Skoro tak bezdyskusyjnie chwalę tę inscenizację trudno mi się nie zgodzić z peanem na rzecz reżyserki zamieszczonym w programie "Wdówki" ...
 Marek Brzeziński Śląsk nr 6/0611

..Miłosne intrygi, wyrafinowane zaloty, słodka kobieca i męska przewrotność w reżyserii Marii Sartovej melodyjnie popłynęły sobotnim wieczorem. Estetyka scenografii (Barbara Kędzierska i Tatiana Kwiatkowska) wytworzyły wysmakowany i wytworny obraz paryskich balów...
Beata Surma - "Nowiny Gliwickie", 9.03 2011


...na scenie stworzony jest niesamowity nastrój, aż chce się na to patrzeć,  aż chce się być jednym z uczestników wydarzeń rozgrywanych na scenie. Nie  można nie zwrócić uwagi na znakomitą scenę w akcie II, w której Hanna śpiewa pieśń " Wilio, ach Wilio...", a z nią tancerze wykonują delikatny taniec odzwierciedlający słowa piosenki. Jeśli powiem, że podczas tego widowiska panie na widowni dyskretnie ocierały łzy, nie będę musiała nic więcej dodawać.
 "Wesoła wdówka" w Gliwickim teatrze Muzycznym została przyjęta niezwykle pozytywnie- a to niełatwe, kiedy ktoś podejmuje sie wystawienia (nie pierwszy raz zresztą) światowej klasy utworu. Na szczęście, jak pokazała Maria Sartova  (reżyser przedstawienia), nie jest to rzecz niemożliwa do realizacji.
Joanna Gabarczyk, 20.05. 2011 " Dziennik Teatralny Katowice"


 "... Reżyserem sztuki została Maria Sartova, autorka wcześniejszych sukcesów musicali "42 ulica", "Ragtime" i "Hello Dolly!" na gliwickiej scenie. Kobieta, która zamieniła w złoto wszystko, czego sie dotknie, po raz kolejny udowodniła swój talent, tworząc inscenizację dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach..."

Monika Garbarczyk Teatralia Śląsk 22 marca 2011"
 


"...Przygotowanie tak popularnego dzieła, znanego starszym odbiorcom "od zawsze" jest łatwe i trudne. Łatwe bo wzorów dostatek, ale trudne jeśli się chce stworzyć coś nowego. Gliwickim realizatorom, a raczej realizatorkom, myślę tu o kwartecie pań : Marii Sartovej (reżyseria), Barbarze  Kędzierskiej (scenografia), Tatianie Kwiatkowskiej (kostiumy) i Zofii Rudnickiej  (choreografia) sztuka ta udała sie wyśmienicie. Stworzyły spektakl,  któremu nie sposób zarzucić szukania nowości za wszelką cenę, łącznie z ceną  sensu, a równocześnie trudno byłoby go nazwać sztampowym, czy banalnym. Na dodatek cała realizacja jest spójna, tak jakby cztery wspomniane panie znały się  z sobą od piaskownicy  i porozumiewały się w pół słowa...
...Skoro tak bezdyskusyjnie chwalę tę inscenizację trudno mi się nie zgodzić z peanem na rzecz reżyserki zamieszczonym w programie "Wdówki" ...
Marek Brzeziński  - Śląsk nr6/0611


Ragtime - Gliwice - 2007 r.
Sukces prapremiery 

 Trzy godziny to niewiele, by pokazać narodziny współczesnej Ameryki. Ale reżyser Maria Sartova ("Hello Dolly!", "42 nd Street") poradziła sobie z tym doskonale. Być może, to właśnie ograniczenie czasowe wpłynęło na niezwykłą spójność, dynamikę i ekspresję spektaklu.
Nowiny Gliwickie 28-11-2007   Monika Foltyn
 


..Klatka po klatce, ujęcie po ujęciu Maria Sartova (reżyseria i inscenizacja) w filmowej konwencji zmontowała kolejne epizody musicalu  o wielokulturowej Ameryce. Rampa z ruchomymi schodami była z powodzeniem statkiem, poddaszem i stadionem. Wystarczyły drobne detale określające miejsce , jak  np. . neonowe szyldy przypominające klimat amerykańskich ulic.

Gazeta Wyborcza 26-11-2007 Aleksandra Czapla-Oslislo


".Zmianą elementów scenografii zajmowali sie na bieżąco ,milczący mężczyźni w robotniczych kostiumach. Stali się  dzięki temu łącznikami pomiędzy klasą robotniczą z początkiem XX i XXI wieku. Swoją obecnością potwierdzali słuszność walki o prawa , wtedy i dziś"

W tle projektor wyświetlał to zdjęcie nowojorskiej ulicy, to inne potrzebne w danej chwili obrazy. Genialnym posunięciem było przedstawienie w sądzie w scenerii kabaretowej.

Dziennik Teatralny Katowice 29-11 2007 Inga Niedzielska


Dzięki serii filmowych projekcji wykorzystywanych w tej inscenizacji,  przewijających sie raz po raz udało sie twórcom przywołać klimat jaki mógł panować na ulicach ówczesnego  New York City.

"Niewątpliwie sukcesem tej inscenizacji jest umiejętne wkomponowanie tak rozbudowanego i tętniącego  energią musicalu w ramy tak małej przestrzeni scenicznej, jaką dysponuje GTM  ze szczególnym  smakiem zostały rozegrane sceny zbiorowe (świetna scena w fabryce Forda, przybycie emigrantów, czy sceny na ulicach Nowego Yorku. ) ".
   klimat zbliżony do filmów  Wody'ego Allena   ..  

Dziennik Teatralny  27-11 -2007   Marta Odziomek


Wolny strzelec,  Karol  Maria Von Weber - TW Poznań - 2006 r.

"Dla kontrastu mamy lekką ludowość, przewrotnie ujęta: kostiumy "z  epoki" w ostentacyjnie surowej przestrzeni. Do tego jeden z najciekawszych pomysłów plastyczno - teatralnych: żywe portrety przodków, w pokoju Agaty od czasu do czasu nieoczekiwanie poruszające się...

Komediowa lekkość w scenach damskich?"

Gazeta Wyborcza nr 97 ? Jolanta Brozda - 25.04.2006


42 nd Street - Harry Warren -Gliwice 2005 r.

" Gorącą, wielominutową owacją na stojąco przyjęto polską premierę "42nd Street" Harrego Warrena przygotowaną przez Marię Sartovą.

Wszystkie elementy fabuły są dobrze powiązane, tworząc zgrabną całość.

Zostało to znakomicie wykorzystane w reżyserii Marii Sartovej zapewniając przedstawieniu rozmach  i dynamiczną akcję nie ograniczającą się tylko do sceny. Żywiołowy temperament i pasja, na scenie króluje młodość i wdzięk"

Nasz Dziennik - Adam Czopek - 07.10.2005


"Sceniczną akcję obserwujemy w prostej, a zarazem wielofunkcyjnej scenografii, której głównym elementem są lustra. Ta niecodzienna zabawa z widzem może się podobać.

Za sprawa efektu luster przenikają się dwa światy: akcje obydwu spektakli, które obserwujemy z widowni.

Ponad dwugodzinne przedstawienie jest bardzo dynamiczne " 

Gazeta Wyborcza Katowice - Marcin Monka - 10.10 2005


"42 ulica rzuciła na kolana.

Owacją na stojąco przyjęła publiczność polską premierę słynnego amerykańskiego musicalu "

Gazeta Gliwicka - 30.09.2005


"42nd Street tryumfatorem Śląskich Złotych Masek.

Polska prapremierę musicalu  w Gliwickim Teatrze Muzycznym ogłoszono przedstawieniem roku 2005.

Kiedy padały nominacje wszyscy jurorzy wymienili "42 ulicę", a potem zapadła długa cisza  wyjaśnia Łucja Glinko , przewodnicząca komisji przyznającej Złote Maski. Postanowiliśmy pozostać przy tej jednej nominacji. W tym przedstawieniu nie ma słabych punktów.

To zrobiona z niezwykłym rozmachem inscenizacja, z doskonałą choreografią i rolami wokalnymi "

Gazeta Wyborcza nr74 - Aleksandra Czapla - 28.03.2006


 Hello, Dolly - Jerry Herman - Teatr Muzyczny Gliwice - 2004 r.

 "Louis by się nie powstydził !

Gliwicka " Dolly " wzbogacono o elementy ,których próżno szukać w amerykańskiej wersji jak chociaż popisy break, zabawne aktorskie perełki.

Reasumując: jeśli ktoś ma wolny wieczór i chce go urozmaicić dawną epoka powinien się nań wybrać"

Nowiny Gliwickie - 25.09.2003


"Dajcie się skusić, zobaczycie świetną inscenizację  Hello, Dolly w gliwickim teatrze !

To malownicze bezpretensjonalne widowisko sprawnie wyreżyserowane przez Marię Sartovą. Ma paryski wdzięk, jest sporo  obowiązkowego seksu, wrażenie robią też dekoracje " 

Przekrój - Małgorzata Kluczewska - 20 10 2003


"Realizatorzy gliwickiego musicalu nawiązali do pełnych rozmachu amerykańskich przedstawień. Umiejętnie przemycili tez wiele współczesnych odniesień. Musical  zaprezentowany  w GTM  z czasem stanie się być może jedną z ważniejszych pozycji repertuarowych. Może się bowiem spodobać zarówno miłośnikom gatunku ,jak i tym, którzy w teatrze szukają po prostu dobrej zabawy"

Gazeta Wyborcza Katowice - Marcin Monka - 23.10 2003


Norma - Vincenzo Bellini - Teatr Wielki Poznań - 2002 r.

 "Przybyła z Paryża Maria Sartova wyreżyserowała je kulturalnie i dyskretnie ,świadoma snadź faktu, iż w tej belcantowej operze akcja teatralna ograniczona jest do minimum i wobec tego nie powinno się przeszkadzać śpiewakom obfitością scenicznych działań"

 Ruch Muzyczny - Józef Kański - Marzec 2003


"Dwa ostatnie wieczory wypełnili artyści Teatru Wielkiego z Poznania. Norma Belliniego w ich wykonaniu okazała się jednym z najwspanialszych przedstawień nie tylko tegorocznego festiwalu"

Ruch Muzyczny - Małgorzata Sienkiewicz Woskowicz - 30.11.2003


Księżniczka czardasza - Emmerich Kalman - Teatr Operowy w Szczecinie - 2003 r.

"Przedstawienie przygotowano według najlepszych wzorów, chociaż Maria Sartova mówi, że inspirację czerpała z paryskich kabaretów. Przejawia się to m.in. drugoplanowym potraktowaniem węgierskiego folkloru, co powinno wpłynąć na poprawę czytelności inscenizacji i jej uniwersalność"

 Trybuna nr 273(3870) - Edmund Kieszkowski - 23-24 Listopada 2002


 "Wspaniale przedstawienie. Uważam Marię Sartovą za objawienie reżyserskie, za artystkę odważną. Dostała starą, znaną, kochaną przez nas wszystkich operetkę Kalmana z której zrobiła nowy spektakl, który może być pokazany w każdym teatrze Europy"

 Gazeta Wyborcza Szczecin - 18.11.2002 (wypowiedz Sławomira Pietrasa)


"Na szczęście reżyser Marii Sartovej, udało Się tchnąć w nią życie i zrobić inscenizację, na której bawić się będą starsi i młodzież"
 

Gazeta Wyborcza Szczecin - 18.11.2002 (wypowiedź Ewy Podgajnej)


 Bal maskowy - Giuseppe Verdi -Teatr Operowy w Szczecinie - 2002 r.

 "Przeźroczysta kotara z mglistymi obrazami uwalnia akcję od mydlanej romansowości i przenosi w bezpieczne miejsce na pograniczu snu i jawy. Ten zamysł jest też oczywiście widoczny w całej koncepcji przedstawienia (reż.: Maria Sartova), choć może nie wszyscy aktorzy potrafili go wygrać charakterystycznym dla groteski dystansem"

 Kurier Szczeciński - b.t. - 29.04.2002


 "Za najlepsze przedstawienia w sezonie 2001/2002 komisja nominacyjna uznała : "Polaroidy" w reżyserii Anny Augustynowicz (Teatr Współczesny), "Bal maskowy" w reżyserii Marii Sartovej?"

 Kurier Szczeciński -  08.11.2002


Poławiacze pereł - George Bizet - TW Poznań - 2002 r.

"Większość zmieniających się dekoracji jej pomysłu wykonanych przy użyciu nowoczesnych śródków technicznych buduje nastrój i pociąga lekkością stylu oraz dobrym gustem. bawiąc się operowymi konwencjami. Te konwencje traktowane są z wyraźnym przymrużeniem oka"

Kultura - Maria Stawińska - 07.04.2002


 "Debiutująca jako reżyser Maria Sartova potrafiła w wielu miejscach w akcję tchnąć  sporo życia"

 Rzeczypospolita - Jacek Marczyński - 25.02.2002


"Sensownie i ciekawie wyreżyserowane przez Marię Sartovą."

Trybuna -. Jozef Kański - 05.03.2002


 do góry

 Strona Marii Sartovej